NBA: Piąta kwarta zdecydowała o pierwszym meczu finału

Dodano 1 czerwca 2018r, w Koszykówka, przez misiek
NBA: Piąta kwarta zdecydowała o pierwszym meczu finału

Kluczem do zwycięstwa w finałowym spotkaniu NBA jest wygranie czterech spotkań. Pierwsze z nich na swoją korzyść rozstrzygnęli obrońcy mistrzowskiej korony Golden State Warriors. Gospodarze podejmowali Cleveland Cavaliers. Mecz zakończył się po 53 minutach gry, a przyjezdnym do zwycięstwa nie pomogło 51 punktów zdobytych przez LeBrona Jamesa.

Po raz czwarty z rzędu w finałowych meczach NBA spotkały się ze sobą Golden State Warriors oraz Cleveland Cavaliers. Gospodarzem pierwszego meczu byli obrońcy mistrzowskiej korony koszykarze Golden. Miejscowi dopiero po siódmym meczu awansowali do finału pokonując Houston Rockets. Cleveland awans do finału wywalczyli po emocjonującej rywalizacji z Boston Celtics. Początek mecz to wyrównana gra obydwu zespołów. Cleveland bazowało głównie na skuteczności największej gwiazdy LeBrona Jamesa. Doświadczony Amerykanin trafiał za trzy. Wsparcie w pierwszej kwarcie miał w osobie Kevina Lovea, który akcjami pod koszem powiększał indywidualne osiągnięcie oraz potrafił wykonywać skuteczne rzuty wolne. 

Gospodarze rozdawali asysty. Piłki kolegom podawał Curry, który także przeprowadzał trzy punktowe akcje. Rozgrywający Golden trafiał z dystansu oraz faulowany pod koszem zdobywał punkty z linii rzutów wolnych. Akcja Clarksona dała prowadzenie przyjezdnym po 12 minutach gry 30:29. W drugiej odsłonie punktowa inicjatywa należała do Cleveland. Efektownymi akcjami mógł pochwalić się James, który dopiero w połowie drugiej kwarty oddał niecelny rzut. Doświadczony zawodnik miał wsparcie w ławki za sprawą Nancea, który wykorzystywał podania kolegi z zespołu. Jedna z akcji Jamesa dała prowadzenie gościom 44:35. Golden głównie rzutami za trzy punkty zmniejszali prowadzenie gości. Z dystansu trafiali Thompson, Durant, a trzypunktowa akcja Greena pod koszem zmniejszyła przewagę Cleveland do 2 punktów 53:51. 

W końcówce za trzy trafił Curry i po pierwszej połowie widniał remis 56:56. Gospodarze po zmianie stron zaprezentowali wysoką skuteczność. Znakomita gra w obronie sprawiała, że goście zdobywali punkty z trudnych pozycji. Zbiórki w obronie dawały możliwość do kontr, a aktywny pod koszem był McGee oraz Durant z Thompsonem. Goście przeprowadzili przez 3 minuty gry tylko jedną skuteczną akcję. Z dystansu trafił Hill, a Golden prowadziło 68:61. Determinacja gości sprawiła, że byli oni w stanie doprowadzić do remisu. Bohaterem przyjezdnych został James. Doświadczony zawodnik zdobywał łatwe punkty. Akcja za trzy po zespołowej grze dała prowadzenie 73:70. Obie drużyny starały się grać otwartą koszykówkę. Nie brakowało przechwytów oraz zbiórek w obronie w wykonaniu Lovea. Akcje Duranta, Thompsona oraz Looneya pod koszem dało prowadzenie 82:75. 

W czwartej kwarcie Cleveland po raz kolejny był w stanie doprowadzić do wyrównania. Niezawodnym okazał się James. Za trzy trafiał rezerwowy Korver. Skuteczna akcja Loeva pozwoliła gościom na wywalczenie 100 punktów w meczu. Golden prowadziło 102:101. Cleveland mogło wygrać spotkanie w regulaminowym czasie gry. W ostatniej akcji czwartej kwarty wynik mógł ustalić Hill mając dwa ruty wolne. Trafił jeden na wagę remisu 107:107. Dogrywka należała do gospodarzy. Efektowne akcje kolegów pod koszem wykańczał Livingston. Za trzy trafiali Green oraz Thompson. Gospodarze prowadząc 116:107 nie oddali zwycięstwa. W dogrywce James zdobył tylko dwa punkty trafiając rzuty wolne. Smith trafił za trzy, a Golden wygrało pierwsze spotkanie 124:114 po rzutach wolnych Livingstona.

1 mecz finału NBA 2017/2018

Golden State Warriors – Cleveland Cavaliers 124:114 (29:30; 27:26; 28:22; 23:29; 17:7d)

Punty Golden State: Curry 29, Durant 26, Thompson 24, Green 13, Livingston 10, Looney 8, Bell 4, McGee 4, West 2, McCaw 2, Young 2.

Punkty Cleveland: James 51, Love 21, Smith 10, Nance 9, Hill 7, Green 7, Clarkson 4, Korver 3, Thompson 2.

Stan rywalizacji 1:0 dla Golden State Warriors

Komentarze do NBA: Piąta kwarta zdecydowała o pierwszym meczu finału :

    Do tego wpisu nie napisano jeszcze komentarza. Badź pierwszy!


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Zaznacz, jeśli NIE jesteś robotem