Plus Liga: Mistrz dalej nie zwalnia tempa

Dodano 7 października 2017r, w Siatkówka, przez misiek
Plus Liga: Mistrz dalej nie zwalnia tempa

Dwie najbardziej utytułowane drużyny w ostatnich sezonach Polskiej Ligi Siatkówki Mężczyzn spotkały się na parkiecie w Rzeszowie. Miejscowe Asseco podejmowało aktualnego mistrza Polski ZAKSĘ Kędzierzyn Koźle. Mecz był bardzo emocjonujący i rozstrzygnął się w czterech setach, a po kolejne ligowe punkty sięgnęli siatkarze włoskiego szkoleniowca.

Asseco Resovia Rzeszów po raz ostatni s mistrzowskiej korony cieszyła się w sezonie 2014/2015. Poprzednie rozgrywki nie były zbyt udane, gdyż klub zajął w na zakończenie sezonu dopiero czwarte miejsce. Była to pierwsza lokata, kiedy zespół po raz pierwszy od rozgrywek 2008/2009 nie stanął na podium Polskiej Ligi Siatkówki Mężczyzn. Przed rozpoczęciem tegorocznej rywalizacji z klubu odeszło dziewięciu zawodników na czele z Gavinem Schmittem czy Gordonem Perrinem.

 Asseco nie zamierzała się poddać i chce wrócić do walki o miejsce na podium na zakończenie rozgrywek. Już w trzecim meczu nowego sezonu podopieczni włoskiego szkoleniowca rywalizowali z ZAKSĄ Kędzierzyn Koźle. Dla przyjezdnych w nowym sezonie było to drugie wyjazdowe spotkanie, a początek spotkania na wysokim procencie skuteczności w ataku głównie ze skrzydeł. Gospodarzom brakowało skutecznego przyjęcia, ale punkty nadrabiali skrzydłowi. Wiele skutecznych i punktowych ataków było udziałem Śliwki, Rossarda, czy Jarosza. Po jednym z nich miejscowi prowadzili 11:9. W pierwszym secie walka o zwycięstwo rozegrała się dopiero w grze na przewagi. Goście mieli bardziej urozmaicone ataki. Na wysokim procencie skuteczności bazowali Torres, czy Deroo. Nie brakowało ataków ze środka w wykonaniu Wiśniewskiego oraz Bieńka. Ressovia potrafiła zdobywać ważne punkty blokiem oraz zagrywką. Ten element siatkarskiej rywalizacji w wykonaniu Jarosza sprawił, że gospodarze po blisko 40 minutach gry w pierwszym secie wygrali partię 35:33 obejmując prowadzenie w meczu 1:0. 

W kolejnych odsłonach triumfowali siatkarze ZAKSY. Od początku drugiego seta przyjezdni byli w stanie systematycznie powiększać wypracowaną przewagę. Skuteczną grę przy dobrym przyjęciu prezentowali środkowi Bieniek oraz Wiśniewski. Niezawodne z drugiej linii okazały się ataki Buszka oraz Deroo. Belgijski przyjmujący okazał się jednym z wyróżniających się zawodników gości. Jeden z jego ataków sprawił, że ZAKSA objęła prowadzenie 20:13. W końcówce drugiego seta włoski szkoleniowiec gospodarzy wprowadził kilku rezerwowych. Z dobrej strony zaprezentował się Schops. 

Doświadczony niemiecki zawodnik na siebie wziął ciężar zdobywania punktów, ale nie uchronił kolegów z drużyny od porażki. Ostatecznie miejscowi przegrali partię 18:25. Podobna sytuacja miała miejsce w trzecim secie. ZAKSA objęła prowadzenie już na samym początku po skutecznych atakach Deroo oraz Buszka. Zagrywki Torresa sprawiły problemy przyjmującym Asseco, którzy powiększali przewagę. Jedna z nich dała prowadzenie 17:12. Asseco punktowe straty starała się odrabiać szczelnym blokiem. Nieliczne punkty oraz ataki Lemańskiego, Rossarda, Śliwki czy Schopsa nie pozwoliły jednak na nawiązanie wyrównanej rywalizacji. Mistrzowie Polski utrzymali bezpieczny dystans nad przeciwnikiem i mimo pościgu gospodarzy wygrali partię 25:23 obejmując prowadzenie w meczu 2:1. Walki i determinacji miejscowym nie można było odmówić w czwartym secie. 

Asseco potrafiła grać skutecznie w obronie i wyprowadzać ataki z drugiej linii za sprawą skutecznego Śliwki. Jeden z nich sprawił nadzieję miejscowym, że uda się wygrać rywalizację w czwartej partii i wywalczyć, co najmniej jeden punkt przed własną publicznością. Zagrywka Schoepsa doprowadziła do remisu 9:9. Częste zmiany prowadzenia przechylały szalę zwycięstwa dla jednej bądź drugiej drużyny. Wiele punktów gospodarze zdobywali za sprawą punktowego bloku. Goście okazali się jednak skuteczniejszym zespołem. Ataki Torresa, Wiśniewskiego, czy Bieńka i skuteczny blok dały sukces w czwartej odsłonie 26:24 i zwycięstwo w całym meczu 3:1.

Komentarze do Plus Liga: Mistrz dalej nie zwalnia tempa :

    Do tego wpisu nie napisano jeszcze komentarza. Badź pierwszy!


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Zaznacz, jeśli NIE jesteś robotem